Skip to content

Barcelona – co warto zobaczyć?

W Barcelonie byłam trzy razy. Spędziłam tam około 20 godzin i chciałabym wam pokazać miejsca które najbardziej mi się spodobały. O zwiedzeniu Barcelony marzyłam od dawna i całkiem niespodziewanie tak się stało, że przyjechałam na wakacje do miejscowości oddalonej o 60 km. Niestety nie było mi dane spędzić w tym pięknym mieście nocy, ale widziałam to co chciałam zobaczyć. No może oprócz jednej atrakcji, ale właśnie dlatego jeszcze pewnie kiedyś tu przyjadę.
Nie będzie to przewodnik śladami Gaudiego. To moje prywatne i całkowicie subiektywne „must see”.

Bunkers del Carmel – zdecydowanie najpiękniejszy widok na Barcelonę jaki widziałam. Kocham patrzeć na wszystko z góry, podziwiać małe domki, które w rzeczywistością są kilkunastopiętrowymi blokami. A barcelońskie budynki mają to do siebie, że nie są szare i ustawione w szeregu. Są totalnie kolorowe, umieszczone na różnych wysokościach i wymieszane rozmiarowo. Wygląda to przepięknie. Zawsze marzyłam o takim zdjęciu jak powyżej i się udało. Nie mogę się napatrzeć :)
Droga na szczyt nie jest łatwa. Jeśli ktoś nie ma dobrej kondycji (jak ja) to szybko się zmęczy. Informacje o konkretnym adresie i wskazówkach dojścia są na pierwszej strony google, jednak najlepiej pytać się ludzi po drodze. Polecam znać hiszpański, ale myślę, że z angielskim też można sobie poradzić. Jeśli jesteście w Barcelonie i macie czas to musicie się tam wybrać!

 

 Mniej więcej połowa drogi na szczyt
 
 Można usiąść i odpocząć :)
 

 

 

 

 Najpiękniej!

 

Park Guell – do płatnej, czyli najładniejszej części parku nie weszłam. Popatrzyłam sobie na drzewa, palmy i wspięłam się na Górę Trzech Krzyży, czyli najwyższy punkt Parku Guell, z którego również jest piękny widok na Barcelonę.

 

 

 

 Również droga do Parku Guell do przyjemnych nie należy. Jednak jeśli się pójdzie z odpowiedniej strony to przez 1/3 drogi wjeżdża się na górę schodami ruchomymi.
 

 

Parc de Joan Miró – Żeby nie było, że tylko po wzgórzach chodziłam, to polecę wam również kilka parków. Jeśli ktoś lubi palmy to zdecydowanie musi pójść właśnie do Parc de Joan Miró. Ja uwielbiam, więc nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności. Zdjęcia tam wychodzą przepiękne. No i można popatrzeć na trochę egzotyki.
 

 

 
Las Arenas de Barcelona – jeśli jesteście już w okolicy Parc de Joan Miró, to musicie wjechać na górę tego centrum handlowego żeby zobaczyć z góry piękne zielone rondo z fontanną i Pałac Montjuic.

 

 

 

Ciutadella Park – kolejny piękny park, do którego warto się wybrać żeby odpocząć po całym dniu zwiedzania. Można się rozłożyć na trawie pod palmą i obserwować ludzi. Spędziłam tam prawie dwie godziny i nie żałuję ani chwili, bo nigdzie nie leżało mi się tak dobrze jak właśnie tam.
 
Cmentarz Poblenou – wiem, cmentarz nie jest idealnym miejscem do zwiedzania, jednak ten jest wyjątkowy. Oczywiście znajdują się tam groby i pomniki, jednak zupełnie odbiegają od tego co możemy zobaczyć w Polsce. Z uwagi na tematykę bloga i szacunek do zmarłych nie będę pokazywać tablic nagrobnych, ale ich zdjęcia na pewno znajdziecie w google. Ja chciałabym wam pokazać niezwykłe rzeźby, dla których to właśnie wybrałam się w ogóle na ten cmentarz.
 
La Rambla – nie sposób tu nie trafić. To było pierwsze miejsce, do którego przyjechałam. Jest to długa ulica w centrum Barcelony. Pełno tu sklepików z pamiątkami i ludzi poprzebieranych za dziwne postaci i posągi. Na pierwszy rzut oka nic w tym wyjątkowego, a jednak warto tu przyjść, bo zawsze coś się dzieje. A to jakiś mężczyzna zaczepi cię i spyta czy nie chcesz marihuany, a to przejdzie tędy parada równości, innego dnia chłopak w garniturze z boomboxem odkręconym na fulla i piosenką Snoopa „The Next Episode” po hiszpańsku będzie szedł całą Ramblą. Jak macie szczęście to traficie na facetów w szpilkach i sukienkach albo wieczór panieński. Dla każdego coś się znajdzie.

 

 

Morze, plaża i port – Barcelona leży nad morzem śródziemnym, gdzie woda jest naprawdę piękna i ciepła (na pewno cieplejsza od Bałtyku). Warto poświęcić chociaż chwilę żeby zobaczyć morze i port gdzie jest pomnik Kolumba. Plaża która znajduje się niedaleko portu jest najbardziej zatłoczona, dlatego polecam przejść się kilka kilometrów dalej.
 

 

Jak można zauważyć w moim „przewodniku” nie znalazła się Sagrada Familia ani kolorowe budynki Gaudiego. Widziałam to, ale nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Jestem typem osoby, która woli parki, palmy i widoki z góry. Uwielbiam też obserwować ludzi, dlatego wybrałam się w kilka miejsc gdzie można zobaczyć miejscowych, a nie samych turystów. Oczywiście każdemu spodoba się coś innego. Mam nadzieję, że komuś przyda się ten mój mini przewodnik. W trzy dni zdecydowanie można zobaczyć to wszystko. Plus zjeść obiad, napić się czegoś dobrego i jeszcze odsapnąć. Barcelonę jak najbardziej polecam, ale jeśli jesteście ciekawi życia codziennego Katalończyków to koniecznie wybierzcie się do mniejszych miejscowości w okolicach Barcelony. Dajcie znać co sądzicie o zdjęciach i o tym jakie miejsca wybrałam :)