• Fotografia

    Fotografia – jak zrobić coś z niczego

    W poszukiwaniu inspiracji na nowy post przeglądałam na komputerze foldery ze zdjęciami. Znalazłam fotkę, która wydała mi się znajoma, ale była bardzo nieładna. Poszukałam zdjęcia, z którym mi się kojarzyła i bingo! Ta nieładna fotografia starego budynku została przeze mnie przerobiona wiele miesięcy temu w taki sposób, że stała się jednym z moich ulubionych zdjęć. W ten oto sposób powstał w mojej głowie pomysł na dzisiejszy wpis. Specjalistą od fotografii nie jestem. Nie mam lustrzanki. Nie znam się na trybach, przysłonach, migawkach, itp. To wszystko jeszcze przede mną jak będę w końcu mogła sobie pozwolić na lepszy aparat. Ale, zmierzam do tego, że fotografia to przede wszystkim pasja i umiejętność…

  • Refleksyjnie

    Czego nauczyłam się pracując w 11 różnych miejscach

    Mam 21 lat i wydaje się, że niewiele wiem o życiu. Okazuje się jednak, że mam trochę doświadczenia. I to nie tylko w dziedzinie imprez. Zrobiłam sobie małe podsumowanie i obliczyłam, że w ciągu swojego życia miałam już 11 prac. Biorąc pod uwagę nawet takie nic nieznaczące jak np. jednodniowe czy weekendowe. Jesteście ciekawi w jakich miejscach pracowałam? Pub, sklep, call center, fast food, hotel, statystowanie oraz bycie au pair za granicą. Wiele z nich to totalne niewypały. Z kilku odeszłam sama, z niektórych mnie zwolnili. Jak to w życiu bywa. Najważniejsze żeby wyciągać wnioski i cały czas się doskonalić.Prezentuję wam kilka lekcji, których nauczyło mnie życie.   1.Nie zawsze…

  • Refleksyjnie

    Najpiękniejsze filmy o podróżach

    Lubię oglądać filmy. A jeszcze bardziej lubię oglądać filmy, które wnoszą coś do mojego życia. Dają mi do myślenia i powodują, że chętnie do nich wracam. Chciałam wam przedstawić krótką listę filmów o podróżach, które zawierają w sobie drugie dno. Oprócz ładnych widoków znajdziemy tu kilka pięknych sentencji i prawd o życiu.   1. Jedz, módl się, kochaj – Eat Pray Love Pierwszy raz oglądałam go dla mojego ulubionego aktora – Jamesa Franco. Drugi raz wiele miesięcy później w oryginalnej wersji językowej oglądałam go dla Bali, w którym się zakochałam. Wiele osób twierdzi, że ten film jest przekolorowany i Bali wcale nie jest takie piękne. Mam nadzieję, że niedługo będę…

  • Motywacja,  Refleksyjnie

    Czasami się boję

    Obudziłam się chwilę przed budzikiem. Było jeszcze ciemno. Śniło mi się, że byłam z dala od domu. Sama. Zdezorientowana i zagubiona. Musiała minąć chwila zanim całkowicie się wybudziłam i pomyślałam o tym co się właśnie wydarzyło. W nocy wszystko odczuwa się bardziej. Myśli są głośniejsze. Emocje są bardziej intensywne. Patrząc w ścianę zastanawiałam się skąd wziął się we mnie ten strach. Przecież jestem pewna czego chcę. Wyznaczam sobie cele i realizuję je, jeden za drugim. Mówię otwarcie o moich planach i słucham zachwytów jaka to jestem odważna. Prawda jest jednak taka, że nigdy nie można być pewnym. Niczego. Z jednej strony mam w sobie obawę, że nie uda mi się…

  • Refleksyjnie

    Kochaj.

    Dziś Walentynki. Święto zakochanych. Pewnie wiele osób miło spędziło czas ze swoją drugą połówką. Jeśli jesteś singielką, to jeszcze nie zamykaj tej strony. Nie zamierzam pisać o związkach i wspaniałości tego amerykańskiego święta. Nigdy jakoś specjalnie nie trafiała do mnie idea czternastego lutego. Prawdopodobnie jednym z powodów jest to, że nigdy w tym dniu nie miałam partnera. Dziś również nie mam. Ale wiem co znaczy kochać. I właśnie o tym chcę dziś z wami porozmawiać. Nie mam chłopaka, ale potrafię kochać. Kocham mamę, tatę, braci, babcię, kuzynkę, ciocię, przyjaciółkę. Miłość kojarzona jest głównie z zakochaniem, uczuciem, które ściśle powiązane jest z atrakcyjnością fizyczną oraz stosunkiem seksualnym. Tymczasem miłować można każdego…

  • Au pair,  Kartka z pamiętnika

    Z pamiętnika AuPair #2 Wakacje z rodziną

    Siedzieliśmy przy stole w porze obiadowej kiedy rodzina oświadczyła mi, że za 2 tygodnie jedziemy na wakacje. Bardzo się ucieszyłam, chociaż totalnie się tego nie spodziewałam, bo przecież ja właśnie przeżywałam swoje najlepsze wakacje! 12-go lipca zapakowaliśmy auto i ruszyliśmy w góry do miejscowości Alp kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Francją. Mama hosta miała tam domek. Myślałam, że będzie to mała drewniana chatka, a tymczasem okazało się, że co prawda jest drewniana, ale na pewno chatką tego nie można nazwać. Był to wielki piętrowy dom z czterema sypialniami, dwoma łazienkami, salonem, gabinetem i kuchnią. Z obydwu stron otoczony był przestronnymi ogrodami, a w dobudówce mieścił się domek letni. Byłam totalnie…