Skip to content

Z pamiętnika Au Pair #3 – Costa Brava

Osoby, które śledzą mojego bloga trochę dłużej mogły już przeczytać post o moich wakacjach na Costa Brava. Dziś dodam kilka trochę innych zdjęć oraz napiszę jak wyglądał cały nasz pobyt w Blanes.

Nad morze przyjechaliśmy czwartego dnia naszych wakacji. Pierwsze trzy spędziliśmy w górach, o czym mogliście przeczytać tu. Do Blanes – typowo turystycznej miejscowości na wybrzeżu Costa Brava – przyjechaliśmy w porze obiadowej. Zostawiliśmy walizki w apartamencie i pojechaliśmy do małej restauracji niedaleko morza. Hiszpańskie jedzenie nie do końca mi pasuje, więc wybrałam najbezpieczniejsze dla mnie danie – spaghetti. Po deserze w formie lodów wróciliśmy do mieszkania i zaczęliśmy szykować się na plażę, do której mieliśmy kilkadziesiąt metrów. Z resztą, żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr, poniżej zdjęcie z naszego salonu:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Basen pod oknem:OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po południu poszliśmy na „naszą” plażę. Zabraliśmy materace i wypróbowaliśmy wodę Morza Śródziemnego. Pierwszy raz kąpałam się w morzu innym niż Bałtyk. Różnica jest przede wszystkim w kolorze wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorem poszliśmy zwiedzić okolicę. Dopiero kiedy słońce znikało za horyzontem na promenadzie zaczynało się prawdziwe życie. Stragany z biżuterią, ubraniami, pamiątkami. Stoiska z jedzeniem oraz miejsca, gdzie afroamerykańskie kobiety zaplatały ośmioletnim europejkom warkoczyki. Podczas jednego z takich spacerów mijaliśmy przeróżnych grajków ulicznych. Kiedy siedziałam na murku w oczekiwaniu na moją podopieczną usłyszałam znajome dźwięki piosenki polskiego wykonawcy. Podeszłam do chłopaka z gitarą elektryczną i wsłuchałam się w piosenkę Bednarka. Stałam przed nim i po prostu na niego patrzyłam. On po chwili przerwał grę i zapytał: „Też jesteś Polką?”. Porozmawialiśmy chwilę, odmówiłam mu spotkania towarzyskiego ze względu na moją sytuację. Wrzuciłam do kapelusza 1 euro, które wcześniej bardzo mocno ściskałam w dłoni. Sama miałam w kieszeni tylko 5 monet, ale uznałam, że za samą rozmowę ze mną należy mu się jakieś podziękowanie. „Równie samotnym jest się wśród ludzi.” – tak mniej więcej czułam się w obcym kraju z obcymi ludźmi, a dzięki chwili rozmowy w moim ojczystym języku mogłam sobie przypomnieć, że mam dom. Że mam dokąd wracać.

Długo myślałam o chłopaku, którego spotkałam nad brzegiem morza. Był podróżnikiem. Co robił tej nocy kiedy skończył grać? I dlaczego tak bardzo chciałam to wiedzieć? Życie jest przygodą. Ja przeżywałam swoją, ale w głębi duszy zazdrościłam mu jego.

Następnego dnia odwiedziliśmy dwie inne plaże. Niestety pamiętam, że miałam zły humor, bo nie wzięłam aparatu z pokoju. Zamiast cieszyć się piękną pogodą, pięknym krajobrazem i wspaniałymi ludźmi, z którymi tam byłam, ja przeżywałam, że nie mogę robić zdjęć…

Po powrocie z plażowania poszłam sama na spacer. Chciałam jakoś poprawić sobie humor i porobić kilka zdjęć. Niestety odczuwałam skutki leżenia na słońcu i po godzinie wróciłam do mieszkania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na szczęście ostatniego dnia pamiętałam o aparacie i naprawdę bardzo się cieszę, bo chyba bym sobie tego nie wybaczyła. Wjechaliśmy na wzgórze, z którego było widać całe wybrzeże. Widoki z dużych wysokości są moimi ulubionymi. Z góry wszystko wydaje się piękniejsze. Nie widać brudu, smutku, złości. Wszystkie problemy są niewidoczne. Nawet wielkie rzeczy są malutkie, prawie nieistotne. A jednocześnie razem tworzą piękną całość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ostatnia plaża była najpiękniejsza. Nigdy w życiu nie widziałam wody w takim kolorze. Przy brzegu razem z piaskiem tworzyła przepiękny krajobraz. Jako rasowy fotograf wdrapałam się na skarpę, z której mogłam podziwiać rozstawione parasole zasłaniające leniwie leżących na ręcznikach turystów. Na szczęście widziałam dużo więcej. Całe to miejsce było dla mnie niesamowite.

Do tej pory widziałam takie obrazki tylko w internecie. Będąc tam po prostu tym żyłam, ale dopiero teraz widzę jakie życie jest niezwykłe. Jestem tylko skromną dziewczyną z Polski, która wychowała się w normalnej rodzinie. Nigdy nie jeździłam z rodzicami na wakacje. Nigdy wcześniej nie byłam za granicą. Pracowałam sama na siebie a i tak nie mogłam pozwolić sobie na wakacje w nadbałtyckim miasteczku. Tymczasem z dnia na dzień znalazłam pracę w najpiękniejszym miejscu Hiszpanii – Katalonii i razem z moimi pracodawcami pojechałam na moje pierwsze prawdziwe wakacje. Marzenia się spełniają i nigdy nie przestawajcie w to wierzyć. Życie jest piękne. Zobaczcie tylko.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA