Skip to content

Jak obrabiam swoje zdjęcia #2 | Lightroom

Ostatnio jestem całkowicie pochłonięta fotografią. Robię zdjęcia codziennie, o czym napiszę niedługo w innym poście. Oprócz tego dużo czytam, oglądam filmy i przede wszystkim zdjęcia innych fotografów. Cały czas szukam inspiracji. Próbuję nowych ustawień, inaczej obrabiam zdjęcia. Staram się cały czas rozwijać. Dużo czasu spędzam ostatnio w Lightroomie tworząc nowe presety. Dzięki temu robię zdjęcia, które mają niepowtarzalny klimat.

Czasami nachodzą mnie pomysły na zdjęcia tak totalnie znienacka. Ostatnio chodziło za mną zdjęcie mglistego poranka. Miałam jechać nad jezioro o wschodzie słońca, ale zaczęłam pracę i nie miałam na to czasu. Kilka dni temu jednak obudziłam się godzinę przed budzikiem. Mam łóżko na przeciwko okna, bez żadnych rolet czy zasłon, więc wystarczy, że się trochę podniosę i widzę wszystko za oknem. Zobaczyłam jasnoróżowe niebo i mgłę unoszącą się nad ziemią. Nie zastanawiając się wstałam i zeszłam na dół, założyłam kurtkę, tenisówki i w krótkich spodenkach od pidżamy wyszłam na dwór o 6 rano przy 10*C. Zrobiłam kilka zdjęć i wróciłam do pokoju. Z góry widziałam, że słońce dopiero zaczyna wschodzić. Stwierdziłam, że nie przepuszczę takiej okazji i zeszłam ponownie, tym razem od strony ulicy. Zobaczyłam, że nadjeżdża ciężarówka z piekarni, założyłam kaptur żeby kierowca się mnie nie przestraszył i odwróciłam się w stronę słońca. Najpierw pomyślałam, że auto psuje mi kadr, ale kiedy nacisnęłam spust migawki okazało się, że to jedno z najlepszych zdjęć jakie zrobiłam tego poranka.

Wróciłam do pokoju i położyłam się do łóżka. Nie mogłam jednak zasnąć, więc zabrałam się za edycję tych zdjęć. Miałam w głowie obraz tego jak powinny one wyglądać. Ale to co udało mi się osiągnąć przerosło moje oczekiwania. Dziś chciałabym się z wami podzielić wiedzą na temat tego, jak osiągnąć efekt magicznego wschodu lub zachodu słońca.

01

Tak wygląda surowe zdjęcie. Pod histogramem możecie zobaczyć jakich ustawień użyłam. ISO 200, f/5.6, 1/1000s. Wszystkie zdjęcia robię na manualu. Od tego zaczynałam i tak mi zostało. Nie lubię żadnych innych trybów. Może dlatego, że chcę mieć kontrolę nad wszystkimi ustawieniami i decydować o tym jak zdjęcie ma wyglądać. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem jeszcze profesjonalistą i dopiero poznaję swój aparat. Uwielbiam fotografować na jak najniższej przysłonie. W moim obiektywie 18-55 mm waha się to od 3.5 do 5.6. Do tego dobieram wtedy czas, więc moje wschody i zachody zazwyczaj mają czas 1/1000s albo krótszy. Ale staram się to zmienić i próbować dłuższych czasów. Tak jak wspominałam, cały czas się uczę. Niemniej jednak uważam, że zdjęcie wyszło mi dobrze.

02

Edycję zaczynam od podstawowych ustawień. Temperatura, ekspozycja, kontrast, światła, cienie, czystość, nasycenie. Zmieniłam właściwie wszystko tak, aby dalsza obróbka była już łatwiejsza.

03

Następny etap to krzywe. Najważniejsza była dla mnie ta główna, czyli RGB. Nie umiem wyjaśnić co tu zrobiłam, dlatego załączam takie zdjęcia i możecie sobie to porównać do podstawowych ustawień. Niby niewiele się zmienia na wykresach, ale na zdjęciu efekt jest bardzo widoczny.

04

Pora na kolory. Tu również zmieniam wszystko. Odejmuję kolory, których nie chcę na swoim zdjęciu, podkreślam to, co mi się podoba. Zmieniam barwy, luminację. Tu można wszystko.

05

A teraz coś, co odkryłam dopiero niedawno, dzięki filmikom na YouTube i czym jestem totalnie zauroczona – dzielenie tonów. Wypróbujcie sobie to narzędzie, bo jest rewelacyjne. To właśnie dzięki temu zdjęcie ma piękny różowo-fioletowy odcień, który nałożyłam zarówno na cienie jak i na światła. Oczywiście możecie użyć innych kolorów, ale jakby co to na zdjęciu powyżej macie napisane numery tych kolorów i stopień nasycenia. W edycji innych zdjęć bardzo polubiłam nadawać cieniom niebieski odcień. Ale o tym w innym poście.

06

Na koniec, oczywiście wyostrzam zdjęcie, usuwam zaszumienia jeśli jest to konieczne, nadaję trochę winiety i wybieram opcję korekcji obiektywu. Preset oczywiście zapisuję, bo jest przepiękny. Jeśli nie wiecie jak to zrobić, to zajrzyjcie do poprzedniej części mojego „poradnika”. Tam również inny sposób na edycję zdjęć zachodów i wschodów. Jeśli chodzi o to zdjęcie, to by było wszystko.

Jest to jeden ze sposobów edycji i oczywiście nie musicie sztywno trzymać się wytycznych. Presety to zazwyczaj dopiero początek obróbki, więc polecam wam robić ich jak najwięcej i cały czas coś zmieniać, próbować wprowadzać zmiany. Ja ten zrobiłam właśnie na podstawie innego. Miałam już bazę, więc wtedy dopasowałam wszystko pod siebie. Naprawdę nie bójcie się edycji zdjęć. Tak jak wspominałam w poprzednim wpisie z tej serii, obróbka zdjęcia jest jednym z etapów tworzenia fotografii. Nie da się osiągnąć takiego efektu przez samo naciśnięcie spustu migawki, a według mnie surowe zdjęcie nie ma tyle uroku co to, które ostatecznie wyszło z Lightrooma.

Dodaję zdjęcie finalne w dużym formacie. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawicie po sobie znak w komentarzu. Napiszcie czy podoba wam się ta forma postów i cała edycja. Więcej zdjęć z tego pięknego poranka pojawi się na blogu już niedługo, więc zostańcie ze mną. Zapraszam też na instagram, gdzie dodaję zdjęcia codziennie.

DSC_3513


FACEBOOK | INSTAGRAM | SNAP: POWERPINKYX