Skip to content

Boston – pierwsze wrażenie

Na samym początku nie byłam przekonana do tego, że moim miejscem zamieszkania miały być przedmieścia Bostonu. Zdecydowanie bardziej marzyłam o Nowym Jorku czy Kalifornii. Tak się jednak wszystko potoczyło i nie żałuję. Boston jest piękny.

Pojechałyśmy tam z Fioną już w pierwszą niedzielę po naszym przybyciu do Newton. Podróż pociągiem zajęła nam nie więcej niż 30 min. Na początku dnia było pięknie i słonecznie, ale później pogoda się popsuła, przyszły chmury i deszcz. Jednak nawet to nie zniechęciło nas do spacerów i zwiedzania tego wyjątkowego miasta.

Pierwszym miejscem do odwiedzenia na naszej liście było Skywalk Obserwatory. Wjechałyśmy na pięćdziesiąte piętro i mogłyśmy podziwiać cały Boston. Od razu porównałam sobie to do Top of the Rock w Nowym Jorku. I pomijając, że wszystko jest za szkłem (co może wcale nie jest takie złe), to czułam się tu o wiele lepiej. Żadnych tłumów, wszystko można obejrzeć na spokojnie z każdej strony. Obeszłyśmy to dookoła bez pośpiechu i poszłyśmy coś zjeść.

Następnie ruszyłyśmy na miasto. Naszym miejscem docelowym było Chinatown. Jednak po drodze mijałyśmy urocze uliczki i piękne domki ustawione w szeregu.

W końcu udało nam się dotrzeć na miejsce, chociaż jak się później okazało, zobaczyłyśmy tylko fragment Chinatown. Następnym razem pójdziemy trochę dalej, bo naprawdę świetnie się to prezentuje.

Następnym miejscem, które zobaczyłyśmy był park Boston Common. Póki co nie wygląda super zachwycająco. Tym bardziej, że tego dnia okropnie padało. Jednak jestem przekonana, że jak pojadę tam za miesiąc, to będzie pięknie.

Możecie porównać sobie Boston do Nowego Jorku. Zupełnie inne miasto. Nawet moje Newton jest inne niż Boston. Jednak obydwa są piękne i ciekawe na swój sposób. Zamierzam odwiedzić Boston niedługo ponownie i chcę zobaczyć o wiele więcej. Mam nadzieję, że szybko zrobi się ciepło i ładnie, a ja będę mogła Wam pokazać prawdziwe piękno tego miasta.


INSTAGRAM | FACEBOOK | snapchat: POWERPINKYX