• Refleksyjnie

    Początek.

    Mówi się, że początki nie są łatwe. Według mnie, od pierwszych razów, cięższe są powroty i nowy start w miejscu, z którym raz już się pożegnaliśmy. Mam tak z Warszawą. Mieszkałam tu przez 1,5 roku 5 lat temu. To brzmi bardzo nierealnie, bo wydaje mi się jakbym dopiero co stąd wyjechała. Wracam również na tego bloga, którego „rozpoczynałam” już chyba setki razy, ale pierwszy post napisałam właśnie w Warszawie, kiedy rozpoczynałam pewien nowy etap w moim życiu. Byłam wtedy pełna nadziei i nastawiona pozytywnie na rozpoczęcie czegoś wyjątkowego. Jednocześnie wiedziałam wtedy, że w niedługim czasie wyjadę do Stanów. To dawało mi jeszcze więcej siły w walce z codziennością. 5 lat…

  • Refleksyjnie

    48 godzin bez social media?

    Ostatnio czułam się przytłoczona tym, co dzieje się w moim życiu. Stwierdziłam, że potrzebuję przerwy od internetu i social media. Nałożyłam sobie blokadę na instagram, snapchat i facebook. Jak się to skończyło i czy udało mi się wytrzymać 48 godzin offline? Pamiętam, że pierwszy komputer moi rodzice kupili, kiedy byłam w 5 klasie podstawówki. Wtedy służył mi do nauki szybkiego pisania na klawiaturze oraz do grania w Simsy. Mieszkaliśmy w lesie i ciężko było o dostęp do internetu. Założyliśmy go dopiero jakieś 3 lata później. Mieliśmy jeden komputer, a w domu było nas 5, w tym oczywiście najbardziej musiałam konkurować o dostęp do niego z moimi dwoma braćmi. Robiliśmy grafik…

  • Refleksyjnie

    Co u mnie? I co dalej?

    Tak dawno nie pisałam, że nawet nie wiem od czego zacząć. O tym, że mam bloga przypominają mi maile z fakturami za domenę. Nie umiem się nawet usprawiedliwić. Brak czasu? Być może. Ale przecież każdy się z tym zmaga. Brak weny? Chyba tak. Jednak i z tym zazwyczaj sobie radziłam. Dlaczego więc nie było mnie tu w ostatnich miesiącach? Dużo się teraz w moim życiu dzieje. Z jednej strony próbuję żyć normalnie, mieć tu swoje życie, jakąś rutynę. Jednak w Polsce pisanie tego bloga wydawało mi się łatwiejsze. Tutaj każdy weekend jest przygodą. Ciągle próbuję czegoś nowego, zwiedzam, wychodzę z domu. Wtedy nagrywam vlogi, później siadam, sklejam wszystko razem i…

  • Refleksyjnie

    Jak to jest spędzać urodziny w Stanach bez rodziny i przyjaciół?

    Obawiałam się tego dnia. Bywało różnie, jednak zawsze urodziny były dla mnie wyjątkowym dniem. To był mój dzień. Zawsze dostawałam piękne życzenia, prezenty od serca i spędzałam czas z bliskimi. Tym razem miałam ten dzień spędzić 8246 km od domu… Wiedziałam, że będzie inaczej. Zaplanowałam na ten dzień coś specjalnego. Chciałam żeby te urodziny wyjątkowe. Pojechałyśmy więc na weekend do Nowego Jorku. Czy można sobie wyobrazić lepsze urodziny? Zaspoileruję wam już teraz i powiem, że były to najlepsze urodziny w moim życiu. Moje urodziny wypadają 13 maja, w tym roku to sobota. Z racji tego, że do Nowego Jorku wyjeżdżałyśmy w nocy z piątku na sobotę, już w piątek rano…

  • Au pair,  Kartka z pamiętnika,  Refleksyjnie,  USA

    Z pamiętnika Au Pair #10 – Mój pierwszy miesiąc w USA

    20-go kwietnia minął miesiąc odkąd przyleciałam do Stanów. Prawdę mówiąc nawet nie zauważyłam kiedy ten czas zleciał. Wszystko było dla mnie nowe, dużo się działo, a jednocześnie czuję się tak, jakbym tu po prostu należała. Ameryka przyjęła mnie niesamowicie dobrze. Zanim przyleciałam do Stanów miałam swoje wyobrażenie o tym kraju. Oglądałam amerykańskie filmy oraz seriale i marzyłam o tym, żeby móc ten „inny” świat zobaczyć na żywo. Wielokrotnie układałam sobie w głowie jak by to było gdybym już tu przyjechała. Jacy są ludzie, jak wyglądają te miejsca z filmów. Kiedy więc postawiłam swoją stopę w Nowym Jorku – mieście moich marzeń poczułam lekkie rozczarowanie. Nie było wielkiego „wow”, bo ja…

  • Boston,  Refleksyjnie,  USA

    Newton – miasto, w którym mieszkam

    Newton – miasto w stanie Massachusetts, w hrabstwie Middlesex. W skład Newton wchodzi 13 wiosek: Auburndale, Chestnut Hill, Newton Centre, Newton Corner, Newton Highlands, Newton Lower Falls, Newton Upper Falls (obie nad Charles River), Newtonville, Nonantum (często zwany „The Lake”), Oak Hill, Thompsonville, Waban i West Newton. Ja mieszkam w Newton Centre i moja okolica jest naprawdę fajna. Mam blisko do sklepów spożywczych, paru fajnych knajpek oraz sklepów z ciuchami. Niedaleko mnie znajduje się szkoła mojej starszej dziewczynki, możemy tam chodzić na plac zabaw. Ogólnie wszystko czego potrzebuję znajduje się 10-20 minut autem ode mnie. Do Targetu mam 20 min, do Marshalls 10, na siłownię 10, do Whole Foods 5.…

  • Podsumowanie miesiąca,  Refleksyjnie

    Podsumowanie marca + małe cele na kwiecień

    Marzec był szalony. Do Stanów wyleciałam dopiero 20-go, ale już od początku miesiąca załatwiałam różne sprawy, robiłam zakupy, chciałam się pożegnać ze wszystkimi. Ogólnie wyszło dobrze. W drugiej połowie działo się jeszcze więcej, co sprawiło, że w ogóle nie zorientowałam się, że mamy już kwiecień. Na początku miesiąca udało mi się jeszcze zrobić jedną wiosenną sesję dwóm pięknym dziewczynkom. Już raz miałam przyjemność z nimi pracować. Myślę, że tym razem też wyszło całkiem dobrze. Przed samym wyjazdem chciałam pożegnać się z rodziną, więc razem z mamą zorganizowałyśmy spotkanie u mojej babci. Przyjechały moje ciocie, kuzynki i bardzo miło spędziłyśmy wieczór. Mam wspaniałą rodzinę, więc bardzo chciałam się z nimi zobaczyć…

  • Refleksyjnie

    Nowy Jork – miasto z moich marzeń?

    Odkąd pamiętam Nowy Jork był miastem, które bardzo chciałam zobaczyć. Jak wiecie, o Stanach marzyłam od dawna i było to jedno z miejsc na szczycie listy „to see”. Kiedy w końcu przyszedł ten upragniony moment, zgadnijcie co, nic się nie wydarzyło… Nie było fajerwerków, czas nie stanął w miejscu, Ziemia nie przestała się obracać. Ale czy jestem zawiedziona? Absolutnie nie! Po wylądowaniu na JFK około 19:30 czasu nowojorskiego czułam się zupełnie nie jak w Ameryce. Śmiałyśmy się z Anią, że nas oszukali i dalej jesteśmy w Polsce. W oddali widziałyśmy coś co wyglądało jak Pałac Kultury i Stadion Narodowy. Drogi z dziurami, jak te w naszym kraju. Nic specjalnego. Następnego…

  • Motywacja,  Refleksyjnie

    Nie rezygnuj ze swoich marzeń, nigdy!

    Miałam marzenie. Tak silne, że pomimo wielu przeszkód, które mnie po drodze spotykały, po ponad trzech latach mogę powiedzieć, że je spełniłam. A właściwie, zaczęłam je spełniać. Tym marzeniem był wyjazd do Stanów Zjednoczonych. A ja właśnie teraz siedzę w samolocie do Nowego Jorku. Są marzenia małe i marzenia duże. Małe to na przykład „marzę o kubku kawy”. Możemy to mieć zaraz. Pójść do kuchni, albo do kawiarni i po chwili rozpływać się nad dzienną dawką kofeiny. Dużym marzeniem może być założenie rodziny czy podróż dookoła świata. Czasami wymaga to konkretnego planowania, wyznaczania po kolei celów. Może się to wiązać z kosztami, często zajmuje dużo czasu. Bywa tak, że zaczynamy…

  • Motywacja,  Refleksyjnie

    Książka, która zmieniła moje życie – AntyRak

    Poszukując książek dotyczących zdrowego stylu życia oraz wpływu myśli na rzeczywistość natrafiłam na książkę o tytule „Antyrak” napisaną przez dr Davida Servan-Schreiber’a. Przez kilka tygodni zastanawiałam się czy warto ją kupić. W końcu prowadzona intuicją zdecydowałam się na jej zakup i mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam. „Dr Servan-Schreiber zajmował się terapią osób cierpiących na nowotwory i inne ciężkie schorzenia. W wieku 31 lat zdiagnozowano u niego nieoperacyjnego guza mózgu. Podjął walkę z chorobą, która ostatecznie pokonała go prawie 20 lat później, w 2011 roku. Jego ważnym wkładem w rozwój medycyny jest stworzenie nowej koncepcji walki z nowotworami opartej na stymulacji (przy pomocy odpowienio dobranych…